Co łączy marszałka Piłsudskiego, Jaworzynę Śląską i szachy? Otóż marszałek Piłsudski był zapalonym szachistą (ufundował nawet nagrodę główną w turnieju szachowym, która obecnie wynosiłaby, bagatela, dwadzieścia tysięcy złotych!). W sobotę, w Jaworzynie Śląskiej spotkali się sympatycy królewskiej gry. Stawka nie była tak wygórowana, jednak znalazło się siedemdziesiąt siedem osób, które zdecydowały się w wigilię Święta Niepodległości zmierzyć swoje siły i umiejętności przy szachownicy.

W ramach obchodów Święta Niepodległości do Szkoły Podstawowej  przy ulicy Mickiewicza przyjechali szachiści z Żarowa, Radkowa, ze Świdnicy, Dzierżoniowa, Strzegomia, Świebodzic, Legnicy oraz z Wrocławia. Zagrali siedem rund w czterech grupach wiekowych. Dzięki wsparciu Urzędu Miasta przygotowano nagrody równolegle we wszystkich kategoriach dla mieszkańców z Jaworzyny Śląskiej oraz spoza niej z podziałem na kobiety i mężczyzn. Dzięki temu każdy z uczestników otrzymał nagrodę wychodząc z sali gry.

Turniej otworzył dyrektor szkoły Krzysztof Sołtys, na rozdanie nagród osobiście stawił się burmistrz miasta Grzegorz Grzegorzewicz. Zawody sędziował Marcin Korzekwa – instruktor i sędzia szachowy ze Świdnicy (nasz absolwent!) oraz Kamil Gałuszka. Za sekretariat zawodów odpowiadała Małgorzata Kruk. Turniej można uznać za udany. Ciągle kształcimy młode pokolenie w nadziei, że dla niektórych z nich okażą się one przygodą na dłuższy czas, a może i na całe życie… W ten sposób połączą przyjemne z pożytecznym.

fot. p. Marcin Korzekwa