Dzisiaj po raz wtóry spotkaliśmy się na zajęciach muzycznych. Ponownie przenieśliśmy się do serca Francji, do samego Paryża. Ba! Na najwyższy punkt widokowy – na szczyt wieży Eiffla. Usłyszeliśmy o tym, że mieszkańcy Paryża nie przyjęli z entuzjazmem tego żelaznego potwora. Miał co najmniej tyle przeciwników co zwolenników. Dopiero z czasem stał się atrakcją turystyczną, bez której obecnie trudno sobie wyobrazić panoramę stolicy Francji…

Instrumentem, który sobie przybliżyliśmy i którego mieliśmy przyjemność wysłuchać na  żywo była wiolonczela. Pan pokazał nam z czego składa się smyczek, opowiadał z czego jest zrobiony, pokazał różnice w wielkości i dźwięku w porównaniu do np. skrzypiec. Powiedział też skąd się bierze: usłyszeliśmy o koniu, który siadając na krzesełku u fryzjera oddaje swoje włosie w tak szczytnym celu.